Listy referencyjne

Pliki do pobrania:

Opinie uczestników

Szukałam pomocy u wielu specjalistów. I byłam już zniechęcona, ponieważ nie wiedziałam tak naprawdę o co chodzi w tym co robiliśmy.

To co mnie przekonało do pracy nad sobą z Krzysztofem- oprócz wewnętrznej motywacji i alkoholizmu mojego ojca - to łączenie w jego pracy z ludźmi dwóch obszarów - rozwój osobisty i elementów terapii rodzinnej w oparciu o określona metodę. Możliwość zapoznania się z metodą dała mi większe zaufanie do tego co będziemy robić razem.

Dzisiaj po roku pracy nad sobą jestem wdzięczna za każde spotkanie. Mimo, że były chwile kiedy byłam zła na Krzysztofa, kiedy słyszałam słowa z którymi nie chciałam się zgodzić. Nauczyłam się konstruktywnie "kłócić" i ustalać zasady dla siebie i uzgadniać zasady z innymi.

Najważniejsze, że zawsze czułam iż nic nie muszę tylko mogę jeżeli chcę oraz że najważniejsze jest próbować. nawet wtedy kiedy nie uda się nam osiągnąć celu, to stajemy się silniejsi.

To co czuje to wdzięczność i radość kiedy myślę o tym jaką drogę przeszłam.


Magda (37)


Na terapię trafiłam „dzięki” mojemu dziecku, które mając dwa lata było nadpobudliwe, bojaźliwe, nie potrafiło „zaklimatyzować” się w nowym miejscu.

Ja, jako matka nie dawałam rady z uspokojeniem go, utuleniem i zapewnieniem bezpieczeństwa.

Okazało się, że problem jest we mnie, a nie w nim. Jestem bardzo nerwowa, nie mam prawidłowych odczuć co do dzieci, męża, i najbliższych. Łatwo wpadam w histerię. Mały problem jest dla mnie powodem do załamania i dręczenia siebie, że można było inaczej, że nie tak. Roztrząsanie tego czego nie ma i nie będzie (z góry założone) i nie cieszenie się z tego co jest, doprowadzało mnie chwilami do obłędu.

W czasie terapii okazało się, że moi rodzice przyczynili się do tego, iż nie akceptuję siebie, nie widzę tego co powinnam widzieć i czuć. Nie nauczyli mnie pokonywać trudności, tylko ciągle walczyć.

Przypomniałam sobie wiele trudnych i bolesnych sytuacji z dzieciństwa przez które pomógł mi pan Krzysztof przejść. Nie było to przyjemne ani łatwe.

Moja praca nad sobą i wiedza pana Krzysztofa doprowadziły do zmian w moim nastawieniu do życia….

Dostrzegam to czego wcześniej nie widziałam. Cieszę się z tego co mam i doceniam wartości ważne w moim życiu. Potrafię zatrzymać się, zastanowić, wyciągnąć wnioski i wprowadzić zmiany w moje życie.

Terapia oprócz wiedzy i zadowolenia z osiągnięć pomogła mi dostrzec wartości takie jak: miłość, przyjaźń i koleżeństwo a w tym oprócz akceptacji siebie także innych.

Wyjazdy do Iwonicza ciągle tkwią w mojej pamięci i mile je wspominam. Atmosfera, ludzie, smaczne posiłki i czas spędzony z moją rodziną- to wszystko czego potrzeba żeby oderwać się od rzeczywistości, ładować akumulatory do dalszej pracy.

Owoce mojej zmiany zbieram ja i moja rodzina. Nie dręczę swoimi obawami męża. Dzieci moje są spokojniejsze, pewniejsze siebie i radośniejsze. Ja mam więcej pewności siebie i zadowolenia z życia, cierpliwości, opanowania, czuję że jestem we właściwym miejscu i czasie. Rozwijam swoje zainteresowania i zdolności, których wcześniej nie dostrzegałam.

Cieszę się i DZIĘKUJĘ

Joanna (34)


Nie lubie mówić o swoich uczuciach i zwierzać się. Uważałam to za słabość. Moja dobra koleżanka poleciła mi, kiedy nie mogłam podjąć ważnej dla siebie decyzji, abym pojechała na trening z rozwoju osobistego, na którym Ona była Zajęcia ze zrozumienia siebie, były tak bezpieczne, że byłam w szoku. Mogłam sama ze sobą prowadzić analize, nikt mnie do niczego nie zmuszał. Atmosferta poczucia bezpieczeństwa dała mi pełną możliwość zrozumienia swoich relacji interpersonalnych. Dzisiaj moi znajomi mówią mi o tym jak się zmieniłąm, że przestałam być "jędzą" marudną i nieprzystępną. Co jeszcze ciekawsze przestał mnie boleć kręgosłup i mniej się denerwuje kiedy ktoś się ze mną nie zgadza. Trzy treningi które przeszłam zatrzymały mnie i czuje się teraz o wiele lepiej. Dziękuje, dziękuje , dziękuje...:)

Anna (35)


Miałem specyficzny i chyba trochę nieufny stosunek do tzw szkoleń miękich. Trochę podejrzewałem prowadzących o manipulacje, a troche jako inżynier lubiłem mieć wszystko czarno-białe. Dzisiaj więm o sobie dużo więcej i rozumie wiekszość swoich zachowań. to co bardzo mi pomogło to uświadomienie sobie związków przyczynowo-skutkowych tego wszystkiego co mną kieruje. Zrozumiałem, że przejmowanie się wszystkimi którzy są mi bliscy i zastępowanie ich aktywności moją, to osłabianie ich. Dokładnie odwrotnie się zachowywałem i sądziłem , że jest to dobre zachowanie. Za to będe wdzięczny Ewie i Krzysztofowi, że pomogli mi zrozumieć, że to nie przypadek rządzi moim zachowaniem i losem tylko ja i moja praca nad sobą, daje mi szczęście i zrozumienie siebie samego.

Wiesław (38)


Mówiąc o spotkaniu z Panem Krzysztofem – naszym nauczycielem w Jego Szkole Trenerów i Konsultantów, nasuwają się słowa Paulo Coelho: Droga jest zawsze ważniejsza niż powód, jaki nas zmusił do jej podjęcia”

Podejmując naukę w Szkole, naszym celem było zdobycie umiejętności trenerskich, ale droga jaką poprowadził nas Pan Krzysztof, stopniowo kierowała się do wnętrza nas samych – do dostrzeżenia swoich mocnych stron, a jednocześnie „oswoił” lęk, który blokował nas przed odważnym zmierzeniem się z naszymi słabościami, bo jeśli „…ktoś pomyślał, że nie może działać inaczej, zawsze zostanie pokonany przez rutynę” - Paulo Coelho

Agata i Kasia (0)


Byłem na róznych treningach i szkoleniach i kiedy jechałem do Leśniczówki nie obiecywałem sobie zbyt wiele. Już po pierwszym dniu byłem bardzo, bardzo pozytywnie zaskoczony. Zajęcia prowadzone przez Krzysztofa na podstawie naszych zachowań niewerbalnych i poziomów napięcia, pomogły mi zrozumieć moje zachowania i reakcje. Proste metody sprawdzania, kto dla mnie jest toksyczny kto nie , poprawiły moje samopoczucie i nauczyły pozytywnej asertywności. To z czego ciesze się najbardziej , to poprawienie relacji z moimi dziećmi. Proste zrozumienie komunikacji opartej na analizie transakcyjnej, pomogło mi w zrozumieniu zachowań innych. Dzisiaj wiem co trzeba i jak. Nie zawsze mi nadal to wychodzi, ale jest dużo lepiej niż było i to jest dla mnie najważniejsze.

Bogdan (45)


Sam nie wiem dlaczego tak się bałem poznać siebie lepiej. Może sądziłem, że to co odkryje mnie rozczaruje. Już pierwszy dzień zajęć pozwolił mi po słowach Krzysztofa zrozumieć , że nie ma złych ludzi śa tylko zagubieni. Nie chciałem byc zagubiony, dlatego bardzo mocno zaangażowałem się w to co robiliśmy, aby lepiej siebie zrozumieć. Teraz wiem , że nie ma prostych rozwiązań, ale są łatwiejsze od tych które stosowałem dotychczas. Dziękuje za każdą chwile spędzoną w Leśniczówce. Za to , że udało mi sie zatrzymać.

Grzegorz (36)


Udział w zajęciach Szkoły Trenerów i Konsultantów dał mi:

1. Znajomość budowy i metodologii wdrażania projektów, umiejętność opracowywania planów marketingowych i procedur zarządczych - tego się spodziewałam.

2. Nowe umiejętności w zakresie psychologii społecznej - to mnie pozytywnie zaskoczyło.

3. Wiedzę na temat własnych możliwości - to mnie bardzo zaskoczyło - np. nie wiedziałam, że potrafię efektywnie pracować bez snu dwie doby pod rząd i jeszcze mieć siłę na zabawę!

4. Wspaniałych i oddanych przyjaciół - tego się kompletnie nie spodziewałam, a dzięki nim moje życie nabrało nowego blasku!!!!!

Za to wszystko dziękuję Prowadzącym, którzy umiejętnie dozowali trudy i radości, cierpliwie znosili naszą czasem aż nazbyt upartą niewiedzę i doprowadzili nas do pozytywnego finału zajęć.

Wszystkich serdecznie i z wdzięcznością pozdrawiam


Barbara (40)


Przez te trzy lata nauczyłam się m.in. metodologii budowy, pisania i wdrażania projektów, budowania procedur zarządczych, planów marketingowych. Moje dwa projekty były wykorzystane w spółce, w której pracuję.

Treningi z psychologii społecznej również bardzo mi się przydały w życiu zawodowym i w prywatnych kontaktach.

Przy okazji dowiedziałam się wiele o sobie samej, nauczyłam się asertywności oraz jak sobie radzić w sytuacjach stresujących.

Zajęcia wspominam z nostalgią i wzruszeniem, ponieważ były prowadzone nie tylko bardzo profesjonalnie, zrozumiale i wyczerpująco ale przede wszystkim nigdy nie były nudne, pracowało się dużo, niekiedy do późnej nocy, ale zawsze w atmosferze pełnej humoru.

Przy wszystkich ćwiczeniach nie tylko sporo się nauczyłam, ale również dobrze się bawiłam.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy musieli ze mną wytrzymać przez te trzy lata


Grażyna (44)


Opinie gości

Kto nie jadł szarlotki Pani Marysi to nie wie co to jest szarlotka. Dziękuje za spokój i opieke w czasie mojego pobytu w Leśniczówce. Cisza i spokój jaki tu panują to to co było mi potrzebne , aby odpocząć i nabrać sił. Przyjade napewno tu nie jeden raz.


Alina (Warszawa)


Nie wiedziałem , że są takie miejsca, w których nic nie robiąc można odpocząć i wyciszyć swoje myśli. Pojechałem do Leśniczówki po tym jak zmieniłem prace. Odpoczołem i nabrałem nie tylko sił, ale przede wszystkim optymizmu. Ilość śpiewających ptaków oraz las w koło to to co było mi potrzeba.


Krzysztof (Kraków)


Chcesz się zatrzymać i pomyśleć na chwile przyjedz tutaj i zobacz, że prawdziwa natura jest najlepsza na każdą chwile dnia i życia. kiedy jeszcze dostaniesz pyszne jedzenie, to wiesz, że nic Ci więcej nie trzeba.


Grażyna (Lublin)


Znalazłam Leśniczówke w internecie i pojechałam aby się trochę uspokoić po trudnych przeżyciach. Nie wiedziała, że są miejsca w których oprócz jedzenia , ciszy , spokoju mogę porozmawiać i zaczerpnąć rady takiej szczerej, żę do dzisiaj je pamiętam i czytam książki, które pomagają mi zapomnieć o tym co było przykre w moim życiu. To dobrze , że są takie miejsca . dziękuje,,,,,


Barbara (Katowice)


To co mi się podoba w tym miejscu to atmosfera domowa, która pozwala nie czuć się obco w nowym miejscu. Miałem trochę problem po powrocie do domu, aby wytłumaczyć żonie co to jest zupa jarzynowa i jak powinna smakować. Nie udało się więc muszę przyjechać jeszcze raz do Leśniczówki z Żoną.


Edward (Lublin)


Ośrodek w Lesniczówce to miejsce szczególne, tam można usłyszeć siebie i swoje mysli. Urok tego miejsca jeszcze pełniej podkresla jego atmosfera, rodzinna i swojska. Miejsce przy kominku zachęca do refleksji niezalezni od pory roku a jedzenie to raj dla podniebienia. Pani Marysia niepodzielnie króluje w kucni dbając o podniebienia gości. Posiłki zawsze są smaczne i obfite tak że nie sposób odejsc od stołu. Zzapach domowego ciasta unosi sie w powietrzu i przywodzi najlepsze wspomnienia z czasów dzieciństwa.

Wszystko to sprawia, że wizyty w Lesniczówce sa jak powroty do ciepłego serdecznego domu:).


Dorota (Bełchatów)